Na zaglach
Rozmawiałam wczoraj ze znajomą sprzed lat. Jak zwykle – zobaczyłam nowe zdjęcie na fejsie, pomyślałam – ciekawe co u niej, i zadzwoniłam. Poza zdawkowymi życzeniami na święta czy urodziny, w zasadzie nie miałyśmy kontaktu przez co najmniej 10 lat. Obie mieszkamy w zupełnie innych miejscach, mamy inne życia, związki, prace, ale... Pamiętamy siebie z tamtego czasu. Dla niej – ja jestem przede wszystkim żeglarką, bo najwięcej czasu spędziłyśmy razem na rejsach, gdzie byłam tzw. „pierwszym”, (w sensie, że niby oficerem 😉) i marzyłam o rejsie dookoła świata. Tymczasem od kilku lat nie byłam nawet na jachcie, mam nadzieję, że kiedyś do tego wrócę – to głębokie uzależnienie 😊, ale w tej chwili – nie. Ludzie z którymi mam kontakt teraz, nie mają pojęcia, że przepłynęłam te swoje 10 000 + mil morskich, że sztormy, że szanty, że Mayday, że morza i oceany Ciekawa jestem, j...
Komentarze